Dokument nadania praw miejskich miastu Lębork z dnia 1 stycznia 1341 r.
W imię Boże amen.
Ponieważ śmiertelność oraz niestałość ludzi z upływem lat i dni często puszcza w niepamięć, co nie zostaje rozumnie zachowane na piśmie, przypomina ono zapomniane sprawy, poprzez które mają być powiadomieni współcześnie i w przyszłości żyjący, którzy ten list usłyszą, czytany lub czytają, że my, brat Dytryk, burgrabia von Altenburg, Wielki Mistrz Zakonu Szpitala Najświętszego Domu Jerozolimy, poświadczamy tym listem, jak - wraz z naszymi czcigodnymi braćmi - za mądrą radą, dobrym namysłem, dajemy naszemu wiernemu Rutscherowi von Emmerich, jego prawym dziedzicom i potomkom, miasto Lewinburg w celu zasiedlenia, wraz ze 100 łanami wolnizny, na prawie chełmińskim, z takimi przywilejami i wyłączeniami, jak tu w pełni opisano. To samo wymienione miasto, wraz z rowami i ogrodami ma on założyć na wzmiankowanej wolniźnie tak, że górna część ma być pastwiskiem bydła dla wspólnego użytku mieszkańców. Jednak zachowujemy sobie w mieście zakątek na dwór lub gród. Ileż w tym celu potrzebujemy; do tegoż 10 mórg łąk, gdzie nam przysługuje lub najdogodniej; zachowujemy też dla naszego użytku wodę, zwaną Leba, a także miejsce na młyn oraz młyński staw, jak pragniemy to użytkować w tymże mieście. Wydzielamy również proboszczowi półtora wolnego gruntu w mieście a przed miastem jeden ogród równy innym ogrodom mieszczan, po 2 morgi do jego użytku; ma on też mieć 6 wolnych łanów w Nuwedorff z pełnym zbożem mesznym, jak napisano w nadaniu wsi. Wspomnianemu sołtysowi dajemy także jedną wolną zagrodę spośród innych zagród o szerokości 3 i długości 7 prętów, jak ma otrzymać każdy posiadacz zagrody, za jeden wiadrunek zwyczajnej monety rocznie, płatny na św. Marcina Biskupa naszego domu, jednak czynsz ten nie ma nam przypaść do czasu wzniesienia mieszczanom umocnień miasta i zamku na zastrzeżonym miejscu, jak napisano; my, lub nasi bracia zbudujemy przy mieście zamek, przeciw któremu mieszkańcy miasta nie mają mieć żadnych umocnień, gdyż są naszymi, lub naszych braci, współpowiernikami. Również ma wymieniony sołtys od każdego Sądu na wspomnianym dobru i w tymże mieście zachować przypadającą od wszelakich ludzi trzecią część, a nasi bracia mają otrzymywać dwie części, wszakże sprawy karne powinny należeć do pożytków braci; wiadomym czynimy, że mężowie, mający od nas dobre lenno, Niemcy lub Polacy łąmiący prawo i pochwyceni na gorącym uczynku przez tegoż sołtysa albo przez mieszkańców, mają być sądzeni przez naszych braci według miejscowego prawa, z czego jedna trzecia części przypada sołtysowi i miastu, którzy winni dzielić ją na dwoje; gdyby jednak oni uszli z tych dóbr niezatrzymani, wtedy pragniemy, by wyłączając miasto - sądzili nasi bracia, a pożytek z kupieckich domów, kramów, ław, to ma on w połowie przypadać naszemu domowi, w jednej czwartej miastu i w jednej czwartej sołtysowi oraz jego dziedzicom i prawym potomkom. Dajemy również mieszkańcom miasta ze szczególnej łaski wolność żeglugi do jeziora zwanego Łebsko, i zeń z powrotem do miasta; ponadto właściciele w tym mieście na dolnym brzegu Leby, mają mieć wolny połów ryb wolnym sprzętem, aż do jeziora Łebsko, jednak w taki sposób, aby ten rybny akwen nie był tarasowany żadnym jazem lub sprzętem. By zaś te słowa rzetelnie pozostawaly wieczne i niezmiennie, na świadectwo potwierdziliśmy ten list naszą zaiweszoną pieczęcią.
Dane i opisane są sprawy w naszym głównym domu Marienburgu, w roku od narodzenia Pana 1341, 1 stycznia.
Świadkami tychże praw są nasi czcigodni, drodzy bracia:
- Ludolf Koning - wielki komtur,
- Hako - najwyższy marszałek,
- Zygfryd von Czitten - najwyższy szpitalnik i elbląski komtur,
- Sanders von Kornern - naszego zakonu najwyższy szatny i komtur dzierzgoński,
- Teodoryk von Hoenstein - najwyższy skarbnik,
- Winrych von Kniprode - gdański komtur,
- Kristan von Bensveld - komtur domowy tamże,
- Kristan - kanonik pomezańskiego kościoła,
- pan Henryk - kanonik sambijskiego kościoła,
nasi kapłani Fryderyk von Spangenberg, Henryk von Loewenstein, Eberhard Grife, Henryk von Cranchveld i Jan von Valkenstein, nasz kompan Enoch i Jan nasz pisarz, oraz wiele innych wiarygodnych.
(według Reinholda Cramera "Geschichte der Lande Lauenburg und Butow" t. II Urkundenbuch - Druck der Universitats - Buch - und Steindruckerei von E. Dalkowski, Koenigsberg 1858 r., s. 145 - 147 w tłumaczeniu Romana Szmeltera).
drukuj stronę 2008-06-14
